|
June-6-2008
Mamy kryzys, nic nowego ktos powie, bo ja niby ciagle narzekam. Poklocilam sie nawet z mezem o dziecko. oczywiscie , bo moj syn ostatnio strasznie dziwnie sie zachowuje, tylko by przy cycku siedzial, wierci sie i wierci, wyczytalam w madrych ksiazkach, ze to kryzys 6 tygodni. No to ile jeszcze tych kryzysow bedzie? Slucham dobrych rad ludzi, juz sama nie wiem co robic. Intuicja mnie zawiodla. Matczyny instynkt?? Moj jakis slaby w takim badz razie jest. Nie wiem, co robic czasem, czuje sie bezsilna. Czuje sie tez winna gdy zasiadam z herbata i ksiazka na kanapie, gdy dom jest w totalnym balaganie. Ale musze miec chwilke dla siebie, bo poprostu zwariuje. Wiem, ze nie ja jedna mam takie problemy i powinnam dziekowac Bogu, za moje dziecko, za to ze jest zdrowe, etc. Ale co ze mna?? nie chce chodzic caly czas z bolem glowy, zaspana, w pizamie do popoludnia, a gdy dziecko zasnie letac po domu z jezykiem na brodzie sprzatajac i ogarniajac wszystko. Przydalby mi sie dzien wolnego , tylko dla mnie…
|
|
May-22-2008
Bylismy na spotkaniu lokalnego baby cllub. Fajnie bylo, mozna sobie karmic piersia w publicznym miejscu i nikt sie nie patrzy krzywo, Bastek jako najmlodszy dostaje najwiecej uwagi, wszyscy go nosza, przytulaja a on to uwielbia. Rozpuszczone jak ruski bicz. Kolejny dzien prania i prasowania, niestety mama wrazenie , ze moj iloraz inteligencji sie zmniejsza z kazdym dniem ,ktory spedzam w domu. Brakuje, mi wychodzenia do ludzi, przyjaciol i nawet glupich zakupow. Nie wiedziala, ze bedzie az tak ciezko. W sobote mama przyjezdza, nie wyobrazam sobie tego, podejrzewam, ze sie zjemy nawzajem przez ten tydzien, bo ona bedzie mi wypominac co robie zle. A to przeciez moje dziecko i jak ja robie zle to kto robi dobrze???? Ja sie ucze na nim a on na mnie, takie prawa natury…
|
|
May-21-2008
moze i przynudzam, ale ciagle chodze zmeczona, niewyspana… choc dzis musze przyznac , ze udalo mi sie zrobic pranie, troche posprzatac, bo dziecko spalo smacznie przez kilka godzin ale tego by bylo na tyle, jest 22.00 a on oczy szeroko otwarte, nie ma zamiaru spac. A ja planowalam , ze sobie przyjemna relaksujaca kapiel wezme…a tu nici z tego planu. Niestety gdy sie jest swiezo upieczona mama, nie mozna sobie nic planowac.Dziecko ma swoje wlasne poczucie czasu i potreby, niestety jako matka musze je spalniac nie kiedy, ja chce lecz kiedy on sobie tego zazyczy.Czasem jestem juz tym wszystkim zmeczona, mysle, ze co ja najlepszego narobiam, decydujac sie na dziecko. ale po zastanowieniu sie , on jest przeciez najsliczniejszym bobasem na sswiecie, kocham go nad zycie i kazdy jego usmiech wynagradza mi te chwile zwatpienia…
|
|
May-20-2008
caly dom smierdzi wymiotami, pieluchami, kremem dla dzieci etc. Synus ma sie lepiej, przestal wymiotowac, spi coraz spokojniej, szkoda mi go bo niewiele moge zrobic aby mu pomoc , jest taka malutka istoota, taka krucha. wlasnie zasnal na sofie, przykryty moim kocem. Maz mnie okrzyczal, ze rozpuszczam dzieciaka, ze potem sobie rady nie damy, ale ja miekne jak on placze. Idziemy sie dzis zwazyc. zobaczymy czy cos na wadze przybral. Ogolnie to zycie ucieka mi przed oczami, tylko cycek, pieluchy, pranie, gotowanie, spacerek. Pcham wozek i ludzie usmiechaja sie do mnie na ulicy, czyzby? czy usmiechaja sie do mnie czy smieje sie ze mnie? moze mysla, ze marnuje lata swojej mlodosci??? czy ja tak mysle? juz sama nie wiem, bycie matka to ciezka praca, ale poczucie obowiazku, odpowiedzialnosci za ta mala osobe, wyzwala we mnie nwe nieznane instynkty. Troche sie boje, co bedzie jutro, jak sobie poradzimy finansowo, etc. Jakos musi byc, mowi moj maz. I ja mu wierze…nigdy mnie przeciez, nie zawiodl…
|
|
May-16-2008
tak sie dzis czuje i wygladam. maly wymiotowal cala noc i pol dnia, wlasnie zasnal. Normalnie padam na pysk, nie wiem czy zabrac sie za gotowanie obiadu, czy isc spac. Czuje sie rozdarta miedzy swiatem pieluch a normalnym zyciem. Tesknie za dniem , gdy moglam spac do poludnia, jesc sniadanie w lozku, wziasc 2 h kapiel z lampka wina. a potem isc na spacer albo na zakupy…a teraz? teraz mam slicznego synka, ktory zajmuje 100 % mojego czasu. Ale jestem jego mama i musze o niego dbac, taki moj obowiazek matczyny…
|
|
May-13-2008
Jak juz wspominalam, dzieci powinny rodzic sie z instrukcja obslugi, czasem jak placze to nie wiem czemu, ma sucho, jest nakarmiony nie chce spac. Wtedy zalamuje rece i czuje , ze jeszcze nie doroslam do roli matki. Ale czy napewno?
Przeciez, dbam o niego, zmieniam mu pieluszki, myje, glaskam, caluje, karmie, tule gdy go boli brzuszek. A dlaczego dalej czuje sie jak zla matka? Bo przez 3 lata bylam tylko zona, kobieta pracujaca. Mialam czas na duzo wiecej rzeczy, a tu nagle zamknieta w 4 scianach z malym wrzeszczacym stworzeniem…nie mamy jeszcze wspolnego jezyka, uczymy sie siebie nawzajem. Slucham jak to wszyscy opowiadaja , jak to wspaniale byc matka. Dlaczego ja sie tak nie czuje???
Plozna byla i stwierdzila, ze moge miec poczatki depresji poporodowej. Super tylko tego mi brakowalo. Niech mnie uznaja za nienormalna. Zgodzilam sie na spotkanie z psychologiem i przyznam , ze bardzo mi ta rozmowa pomogla. Kazda matka jest ponoc inna, kazda na inny sposob przezywa nowego potomka. Jedna bardziej wylewnie druga mniej. Wiec ja jestem te 5 % co przezywa to mniej. Jestem zla sama na siebie, bo w domu balagan, ja wygladam koszmarnie a na nic nie mam czasu. A to tylko jedno male dzieciatko… czyzby???

|
|
May-12-2008
|

Przyszly wyniki badan. Jestesmy w duzo lepszej formie, wypuszczaja nas do domu!!!
|
|
May-12-2008
Kolejne dni uplywaja nam na zmianie pieluch, karmieniu, antybiotykach, placzliwych momentach, drzemkach i tak w kolko. Chcemy isc do domu, ale nie wiemy jakie sa wyniki badan. Przy dobrych wiatrach wyjdziemy w sobote…caly dzien leci na wyczekiwaniu kiedy K wroci z pracy, przyjedzie do nas, przytuli nas i powie, ze wszystko bedzie dobrze. Dzieci powinny rodzic sie z instrukcja obslugi, albo jakims magicznym pstryczkiem elektryczkiem, ktory mozna wylaczyc…
|
|
May-10-2008
K musial wrocic do pracy, na szczescie tesciowa przyszla do szpitala. Ponosila malego kiedy ja poszlam pod prysznic.Czekamy na werdykt lekarza, gdyz moze pojedziemy do domu jutro. K przyszedl z pracy, a ja siedze i rycze bo okazuje sie , ze maly ma niska krzepliwosc krwi i musi zostac na obserwacji do soboty. A tak juz bym chciala go miec w domu. Nienawidze szpitali.
mamy ciezka noc. maly placze , nie chce jesc. z bezsilnosci naciskam dzwonek na polozna. Pomocy !
|
|
May-10-2008
Niby mowia, ze poczatki sa trudne. Wstalam dzis po raz pierwszy od operacji, poszlam do toalety, ale spowrotem przywiezli mnie na wozku. Czuje sie fatalnie, nie jadlam od 3 dni, mam tylko kroplowke. Moj syn probuje ssac piers, stara sie ale nie zawsze mu wychodzi, musi byc dokarmiany. Wtedy zal mnie bierze, patrze jak mu wstrzykuja pokarm i serce mi placze.
Oboje bierzemy serie antybiotykow, moje sa doustnie ale moj skarbek musi je miec wstrzykiwane, bolesne jest to dla niego. Moze jestem i zla matka ale wychodze, gdy to robia. Nie moge zniesc jego placzu i bolu:( Od tych antybiotykow boli go jego maly brzuszek, placze i placze, a ja czuje sie jak najgorsza matka na swiecie.
|
|
|