Niedziela 27/04/2008

12:27 pm Uncategorized

1.00 am

Nagle czuje przyplyw ciepla, zawrot w glowie i trace przytomnosc. Gdy sie budze, nade mna stoi pieciu lekarzy, maja zatroskane miny.Znow zapadam w sen.

6.00 am

 Budze sie z niesamowitym bolem. Kolo mnie siedzi moj maz, sciska moja dlon a do oczu cisna mu sie lzy… parze na monitor, tetno dziecka 220… polozne biegaja, wstrzykuja mi cos…

8.45 am

 Moj puls wzrasta do 180.. temperatura rosnie, lekarze podejmuja natychmiastowa decyzje o cesarskim cieciu…dlaczego dopiero teraz?? Przynosza jakies papiery dla K do podpisu…nie bardzo wiem co sie dzieje, zycie przemyka mi przed oczami. Sciskam dlon mojego meza i mowie , jak bardzo go kocham. On wybucha placzem i wychodzi. Widze jak bardzo jest mu zle. zawoza mnie na stol operacyjny. Dostaje zastrzyk w kregoslup. juz nie czuje bolu. Potem kilka szarpniec i slysze krzyk mojego syna. Ma zdrowe pluca mysle. Podaja dziecko mojemu mezowi, jest taki sliczny i malutki, moj maz placze razem ze mna, nagle zabieraja mojego skarba a ja zapadam w sen. 

 10.00 am

Budze sie, jestem podpieta do ogromnej ilosci aparatury, szukam wzrokiem mojego dziecka ale nie moge go znalezc. Nagle dostrzegam K z malym zawijatkiem na rekach. Siedzi na fotelu i placze. Jestem na intensywnej terapii. Boze, czy bede ogladac jak dorasta moje dziecko?

12.00 am

Okazuje sie ze mam infekcje, dostaje szereg antybiotykow, maly tez. Niby dla niego profilaktycznie ale ja tam lekarzom malo wierze. Martwie sie o niego. Nie spie , sprawdzam czy oddycha… 

 

Leave a Comment

Your comment

You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <code> <em> <i> <li> <ol> <p> <strike> <strong> <u> <ul>

Please note: Comment moderation is enabled and may delay your comment. There is no need to resubmit your comment.