Piatek 25 /04/2008

10:05 am Uncategorized

Godzina 3 am. Odeszly mi wody. Chyba troche za wczesnie, jeszcze 2 tygodnie do terminu poordu. Szczerze powiedziawszy nie jestem jeszcze gotowa na bycie mama. Jeszcze mam przeciez te 2 tygodnie do przyzwyczajenia sie do mysli o nowym czlonku naszej malej rodziny…czyzby???

5 am. Zebralam sie na odwage i zadzwonilam do poloznej, kazala dzwonic do szpitala i robic co oni kaza. Wiec zadzwonilam, kazali nie panikowac, zebrac rzeczy i przyjechac na kontrole. Ilosc skurczy = zero.

11.20 am.

Zasnelam po telefonie do szpitala, teraz dzwonia i pytaja czy przyjade. Wiec dzwonie do K i niech po mnie przyjezdza. Ilosc skurczy = zero

12.00 pm Jestesmy w szpitalu, bez paniki, zrelaksowani, polozne pytaja o ilosc skurczy bole, jak odpowiadam , ze zadne to spogladaja na mnie podejrzanie. No nie mam i juz.

12.45 pm

Wypisali nas do domu, kazali czekac na skurcze i bole. wiec siedze ogladam “przyjaciol” i czekam na te skurcze.

18.00 pm. Dalej nic. Zaczynam sie zastanawiac jak dziecko zyje bez wod plodowych. ….

1 am. Zaczelo sie. Skurcze tak silne ze az na nogach sie nie moge utrzymac. Spakowalismy wszystko i jedziemy do szpitala, juz tam na nas czekaja aby dostarczyc na swiat nasze malenstwo.

1.44 am.

Dotarlismy do szpitala. Bardzo mile polozne usadowily nas w naszym malym pokoiku o zielonych scianach, przyniosly caly sprzet i teraz tylko monitorujemy skurcze.

2.30am. Skurcze ustapily. Cholera co jest grane? Dopiero teraz zauwazam spojrzenia poloznych… cos jest nie tak…

Leave a Comment

Your comment

You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <code> <em> <i> <li> <ol> <p> <strike> <strong> <u> <ul>

Please note: Comment moderation is enabled and may delay your comment. There is no need to resubmit your comment.