Sroda 29/04/2008

Uncategorized No Comments

K musial wrocic do pracy, na szczescie tesciowa przyszla do szpitala. Ponosila malego kiedy ja poszlam pod prysznic.Czekamy na werdykt lekarza, gdyz moze pojedziemy do domu jutro. K przyszedl z pracy, a ja siedze i rycze bo okazuje sie , ze maly ma niska krzepliwosc krwi i musi zostac na obserwacji do soboty. A tak juz bym chciala go miec w domu. Nienawidze szpitali.

mamy ciezka noc. maly placze , nie chce jesc. z bezsilnosci naciskam dzwonek na polozna. Pomocy !


Wtorek 29/04/2008

Uncategorized 1 Comment

Niby mowia, ze poczatki sa trudne. Wstalam dzis po raz pierwszy od operacji, poszlam do toalety, ale spowrotem przywiezli mnie na wozku. Czuje sie fatalnie, nie jadlam od 3 dni, mam tylko kroplowke. Moj syn probuje ssac piers, stara sie ale nie zawsze mu wychodzi, musi byc dokarmiany. Wtedy zal mnie bierze, patrze jak mu wstrzykuja pokarm i serce mi placze.

Oboje bierzemy serie antybiotykow, moje sa doustnie ale moj skarbek musi je miec wstrzykiwane, bolesne jest to dla niego. Moze jestem i zla matka ale wychodze, gdy to robia. Nie moge zniesc jego placzu i bolu:( Od tych antybiotykow boli go jego maly brzuszek, placze i placze, a ja czuje sie jak najgorsza matka na swiecie.


Poniedzialek 28/04/2008

Uncategorized No Comments

Budze sie po ciezkiej nocy. Maly plakal, nie chcial jesc. Polozne musialy go zabrac a ja? zostalam sama i ryczalam jak mops. Mozliwe ze jutro nas przeniosa na nieco lzejszy oddzial, zalezy czy moje cisnienie wroci do normy. niestety K musial isc do domu, nie mogl z nami zostac na noc. Teraz czekamy z utesknieniem az wroci. Co 2 h polozna przychodzi karmic malego strzykawka…a ja siedze ze lzami w oczach bo nie jestem w stanie zadbac o wlasne dziecko….

Na szczescie K przychodzi, przynosi mi pelno rzeczy i z usmiechem oznajmia , ze wygladam przepieknie.

Czuje sie jak cien czlowieka, co troche zapadam w sen. juz tyle czasu minelo od narodzin mojego dziecka a ja dalej nie mialam go w moich ramionach.Ogladam tylko innych ktorzy do nosza , przewijaja, karmia. W tym momencie nienawidze calego swiata.