K musial wrocic do pracy, na szczescie tesciowa przyszla do szpitala. Ponosila malego kiedy ja poszlam pod prysznic.Czekamy na werdykt lekarza, gdyz moze pojedziemy do domu jutro. K przyszedl z pracy, a ja siedze i rycze bo okazuje sie , ze maly ma niska krzepliwosc krwi i musi zostac na obserwacji do soboty. A tak juz bym chciala go miec w domu. Nienawidze szpitali.
mamy ciezka noc. maly placze , nie chce jesc. z bezsilnosci naciskam dzwonek na polozna. Pomocy !