Bylismy na spotkaniu lokalnego baby cllub. Fajnie bylo, mozna sobie karmic piersia w publicznym miejscu i nikt sie nie patrzy krzywo, Bastek jako najmlodszy dostaje najwiecej uwagi, wszyscy go nosza, przytulaja a on to uwielbia. Rozpuszczone jak ruski bicz. Kolejny dzien prania i prasowania, niestety mama wrazenie , ze moj iloraz inteligencji sie zmniejsza z kazdym dniem ,ktory spedzam w domu. Brakuje, mi wychodzenia do ludzi, przyjaciol i nawet glupich zakupow. Nie wiedziala, ze bedzie az tak ciezko. W sobote mama przyjezdza, nie wyobrazam sobie tego, podejrzewam, ze sie zjemy nawzajem przez ten tydzien, bo ona bedzie mi wypominac co robie zle. A to przeciez moje dziecko i jak ja robie zle to kto robi dobrze???? Ja sie ucze na nim a on na mnie, takie prawa natury…