bo czasem tak bywa…
September 11, 2008 10:29 am Uncategorizedze sama milosc nie wystarcza…ze clzowiek z ktorym sie jest lata okazuje sie nie tym jedynym…ze to moze ty sie zmieniasz? juz sama nie wiem. moje malzenstwo przezywa kryzys. kryzys z ktorym nie umiem sobie poradzic, a moze nie chce sobie poradzic. Samolubnie mysle, ze zasluguje na wiecej niz mam..czyzby??? ponoc kazdy zasluguje na to co dostaje od losu. A ja ? ja juz nie pamietam co to znaczy byc szczesliwym..ja juz nawet sie nie usmiecham…jedynym promyczkiem swiatla jest moje dziecko, ktore jeszcze mnie potrzebuje…a maz? poradzi sobie beze mnie, tak samo jak ja bez niego? nikt nie jest niezastapiony. nie wiem czy jest sens cokolwiek ratowc. czy to jest ten jedyny? czasami zastanawiam sie jakby to bylo gdybym zostala z Piotrkiem, czy bylabym szczesliwsza? czy mialabym wiecej? jak patrze na niego i jego zone, jak tryskaja szczesciem na ich zdjeciach, to zzera mnie nieopisana zazdrosc. dlatego, ze ja tak nie mam. zazdroszcze jej jego spontanicznosci, tego , ze potrafi ja rozsmieszyc. ze jest dla niej a nie tylko ona dla niego. zazdroszcze i serce mi peka bo wiem, ze moje zycie nigdy takie nie bedzie…:(
